PZA Kongur 2012

Cele wyprawy:

mapka_rysMHennigPasmo Kongur Shan (Kongur Tagh) rys. M. Hennig

Kongur (właśc. Kongur Tagh, 7719 m n.p.m.), jak również położony opodal Aklangan (7004 m n.p.m.), na którym zespół będzie się aklimatyzował przed zmierzeniem się z głównym celem, leżą w masywie Kongur Shan (chiń.: 公格尔山; pinyin: Gōnggé’ěr Shān) w zachodnich Chinach. Masyw ten zaliczany bywa bądź do łańcucha górskiego Kunlun, bądź do Pamiru Chińskiego, oddzielającego pustynię Takla Makan od Wyżyny Tybetańskiej. W obydwu przypadkach Kongur Shan stanowi najwyższy wierzchołek tych pasm.

Aklangam (7004 m n.p.m)

AklangamAklangam, fot. Aleksandra Dzik

Góra położona na północny-zachód od szczytu stanowiącego główny cel wyprawy. Jest ostatnim wybitnym wierzchołkiem z tej strony masywu, który następnie opada gwałtownie ku miejscu gdzie zlewają się z sobą rzeki Kiengszybiersu i Modżysu, tworząc rzekę Giozdarji. Szczyt, choć technicznie znacznie łatwiejszy niż Kongur Tagh, bardzo długo pozostawał niezdobyty. Pierwszego wejścia dokonała południowo-zachodnią granią wyprawa rosyjska pod kierownictwem A. Lebiediewa dopiero w roku 2002. W roku 2007 także Rosjanie dokonali pierwszego trawersu góry. Zarówno droga pierwszych zdobywców, jak i trawers, wycenione zostały w skali rosyjskiej na 4B. Góra nie ma wejścia polskiego ani kobiecego.

Kongur (7719 m n.p.m)

KongurKongur, fot. Aleksandra Dzik

Nazwa Kongur Tagh tłumaczona jest jako “Ukryta Góra”. Z racji położenia w rejonie trudno dostępnym i odległym od cywilizacji szczyt został odkryty przez Europejczyków dopiero w 1900r., zaś jego lokalizację i wysokość dokładniej określono dopiero w roku 1920.

Góra długo pozostawała dziewicza. W 1956 roku chińsko-sowiecka wyprawa zdobyła niezbyt odległą i popularnie dziś odwiedzaną Mustagh-Atę, jednak próba wejścia na Kongur-Shan zakończyła się niepowodzeniem. Dla przybyszy z Zachodu rejon otwarto dopiero w 1980r. Wtedy właśnie brytyjska wyprawa pod kierownictwem Chrisa Boningtona dokonała pierwszego wejścia na Kongur-Shan.

Oprócz poprowadzonej wówczas drogi brytyjskiej na górze wytyczono w kolejnych latach jeszcze dwie inne drogi: japońską oraz rosyjską, którą planuje wspinać się polska wyprawa. Drogę tę, wiodącą północno-zachodnią ścianą (północno-zachodnim żebrem), pokonały po raz pierwszy w roku 2004 trzy połączone ekipy z Rosji (Moskwa, Krasnojarsk, Petersburg). Udało im się to w drugim roku prób, po nieudanych usiłowaniach przejścia północnej ściany. Wcześniej drogę tę próbowali pokonać Amerykanie, jednak bezskutecznie. Po przejściu przez Rosjan otrzymała ona nazwę „Moscow Express” i wycenę rosyjską 6A. Została powtórzona zaledwie raz, przez kolejną wyprawę rosyjską w roku 2007.

Według statystyk na Kongurze działało jak dotąd ponad 20 wypraw. Do tej pory odbyły się już trzy nieudane polskie próby (1999r. – na drodze japońskiej, 2002r. – na drodze brytyjskiej, 2007r. – na drodze rosyjskiej). Wyprawa PZA Kongur Shan 2012 działać będzie na drodze rosyjskiej w stylu alpejskim, wykorzystując aklimatyzację zdobytą wcześniej na Aklangam. Celem ekspedycji jest dokonanie pierwszego polskiego oraz pierwszego kobiecego wejścia na szczyt Kongur Shan.

Uczestnicy wyprawy:

  Marcin Hennig – kierownik

  Adam Ciućka

  Aleksandra Dzik

Tomasz Rojek

  Grzegorz Sosiński

 

Sponsor tytularny:                                                              Sponsorzy:

                                                     bluemu poza utarte szlaki intensywny1                                                                                     

Patroni medialni:

         

Relacje z przebiegu wyprawy:

30.06.2012

Dzisiejszy dzień spędziliśmy w Kaszgarze. Jedzenie pałeczkami i porozumiewanie się na migi idzie nam już całkiem nieźle. Z wynajęciem osłów sobie poradzimy: język ujgurski, którym posługują się miejscowi górale, jest łatwiejszy niż chiński. Formalności tez już są załatwione. Zakupy żywnościowe również udało się zrobić, choć tutaj zaskoczyły nas ceny, niejednokrotnie porównywalne z polskimi. Dla tych, którzy w Chinach są pierwszy raz, zaskoczeniem był tez asortyment. Skory z jeży, suszone jaszczurki i węże na bazarze czy (ledwie) żywy żołw na stoisku rybnym w supermarkecie – oto przykłady lokalnego kolorytu. Na szczęście „normalniejsze” jedzenie też udało nam się kupić. Mamy przynajmniej nadzieje, bo przecież wszystko opisane jest… po chińsku.

Tak wiec jutro ruszamy w trzygodzinna podroż samochodem do Gezi. Stamtąd zaledwie 6-godzinna (przynajmniej mamy nadzieje, ze nie będzie niespodzianek, bo nie mamy przewodnika, a rzadko kto się tam zapuszcza) karawana i założymy bazę pod Aklangam. Pojutrze będziemy się tam urządzać, odpoczywać i odsypiać, a kolejnego dnia rozpoczniemy aklimatyzacje na Aklangam. Z bazy przekażemy kolejne relacje, już krótsze, smsowe.

Pozdrawiam w imieniu całego zespołu,

Ola Dzik

sierpień 2012:

W dniu 02.08.2012 po 3 nocach spędzonych w obozie 5 na wysokości około 6850mnpm w trakcie ataku w stylu alpejskim na Kongur Shan zdecydowaliśmy się na odwrót.

Dwa dni wcześniej osiągnęliśmy wysokość 7100mnpm w okolicach planowanego założenia obozu szturmowego. Niestety silny wiatr, który zwalał z nóg nie pozwolił na biwakowanie na tej wysokości i zmuszeni zostaliśmy wycofać się do miejsca lokalizacji obozu 5. Tam tez staraliśmy się przeczekać wiatr uniemożliwiający wykonanie ataku szczytowego. Niestety przez najbliższe 2 dni sytuacja nie uległa zmianie. Oczekiwaliśmy do 02.08 celem podjęcia próby ataku szczytowego bez zakładania obozu 6 ze względu na niemożność biwakowania wyżej w tych warunkach pogodowych. Niestety wiatr nie osłabł i skutecznie przez 2 nieprzespane noce wybił nam z głowy plan szybkiego ataku.

W związku z narastającym zmęczeniem grupy atakującej (Ola, Grzesiek i Marcin – 9 dzień akcji górskiej), kończącym się czasem ze względu na bilety lotnicze, uszkodzeniami namioty spowodowane silnym wiatrem, braki żywnościowe zdecydowaliśmy się na odwrót do bazy.

Odwrót ten trwał nieprzerwanie 20 godzin (od 8.30 rano do 4.30 w nocy dnia następnego).

Podsumowując wyprawa na Kongur Shan działała w stylu alpejskim zgodnie z założeniami, co pociągało w konsekwencji mała elastyczność pod względem przeczekiwania załamania pogody. Do pełnego sukcesu wyprawy zabrakło odrobiny szczęścia w postaci odpowiedniego okna pogodowego w momencie osiągnięcia obozu 5.

Podkreślić należy ze wyprawa pokonała główne trudności drogi (3600m przewyższenia) i zabrakło przebycia 600m terenu podszczytowego.

Obecnie cały skład wyprawy – 5 osob znajduje sie w Kaszgarze.

3 uczestników (Grzesiek, Tomek i Marcin) zgodnie z planem udają sią do Kirgistanu celem wylotu z Biszkeku do Warszawy.

Natomiast 2 uczestników (Adam i Ola), którzy maja bilety lotnicze na późniejszy termin, zamierzają podjąć próbę wejścia na szczyt, który był naszym celem aklimatyzacyjnym – Aklangam. Życzcie im powodzenia i odpowiedniej determinacji.

z pozdrowieniami

kierownik wyprawy

Marcin Hennig

Sprawozdanie z wyprawy PZA Kongur Shan 2012 autorstwa kierownika ekspedycji Marcina Henniga

Aklangam_fot_i_rysMHEnnigDziałalność wyprawy na Aklangam – fot. i rys. Marcin Hennig

 

Kongur_droga_rosyjska_fot_i_rys_MHennigDziałalność wyprawy na Kongurze – fot. i rys. Marcin Hennig